sie
Jak wiele osób już zdarzyło zauważyć, kody kreskowe możemy znaleźć nie tylko i wyłącznie w sklepie. Dzisiaj są one również niezwykle popularne w bibliotekach szkolnych oraz w naszych domach. Oczywiście wszystkie skanery kodu kreskowego działają na takiej samej zasadzie. Odczytują kod, następnie znajdują produkt, jaki jest do niego właśnie przypisany i na tej podstawie dokonywana jest znaczna większość wszelkiego rodzaju transakcji. Jeśli chodzi o polskie biblioteki, zarówno te szkolne jak i publiczne, to cały czas możemy spotkać się ze wzrastającym zapotrzebowaniem na kody kreskowe, a tym samym i na skanery je odczytujące.
W samych bibliotekarz szkolnych dopiero całkiem od niedawna możemy spotkać się z kodami, jednak jeśli mamy na myśli wszelkiego rodzaju biblioteki uniwersyteckie, czy też szkół średnich, to już coraz częściej można się spotkać z sytuacją, kiedy to wydawane są tak zwane karty czytelnika z nadanym odpowiednim kodem kreskowym. Oczywiście zdarzają się również uczelnie, na których to karty czytelnicze lub też biblioteczne są po prostu legitymacjami studenckimi. Kody kreskowe są także umieszczane na poszczególne pozycje książkowe. Pozwala to na niezwykle szybką identyfikację danego woluminu jak i również na przypisanie go do konkretnego użytkownika, który go wypożyczył lub też oddał. Wiele bibliotek twierdzi, że systemy autoryzowania czytelników przez nadanie im kodów kreskowych w pewnym stopniu przeszkadza lub nawet uniemożliwia podszywanie się pod innych czytelników. Takie oprogramowanie skanerów dla bibliotek jest coraz częściej rozszerzane i pozwala niekiedy nawet na zapisywanie zdjęć poszczególnych osób w systemie. Daje to możliwość wizualnej weryfikacji wyglądu danej osoby przez pracownika biblioteki. Można w ten sposób bardzo szybko wychwycić intruzów i zabezpieczyć cenne zbiory woluminów przed kradzieżą. Jak więc widać skanery w polskich bibliotekach są niezwykle potrzebne i zdają doskonale swój egzamin z funkcjonowania.